Trolle 3: Eksplozja Kolorów i Muzyki w Trzecim Filmie Serii

Film „Trolle 3” to eksplozja kolorów i humoru, idealna rozrywka zarówno dla nowego pokolenia rodziców, jak i ich dzieci z pokolenia alfa. W trzeciej odsłonie serii Trolle, reżyser umiejętnie wplata elementy charakterystyczne dla boysbandów, humor rodzinny i fragmenty piosenek pop.

Premierowy pokaz zgromadził licznych kinomanów, w tym wielu tych, którzy nie mieli wcześniej styczności z poprzednimi filmami o Trollach. Jednak, co zaskakujące, znajomość fabuły nie jest kluczowa, ponieważ film z łatwością przyciąga nowych widzów.

Prolog retrospekcji przedstawia tło wydarzeń, ukazując rozbicie boysbandu BroZone z powodu konfliktu między bracią Johnem Dorym a resztą grupy. Obecnie dorosły Branch, główny bohater, zostaje ponownie wciągnięty w świat Trolów, gdy jego brat Floyd zostaje porwany. To wydarzenie stawia przed nimi zadanie ponownego zjednoczenia rodziny i zespołu, co prowadzi do dynamicznej podróży, pełnej humoru i przesłania miłości rodzeństwa.

Jedną z największych zalet filmu jest muzyka, która stanowi nie tylko integralną część fabuły, ale również świetną rozrywkę dla widzów. Piosenki z filmu, w tym utwór „Better Place” nagrany przez zespół „N Sync, są zarówno wpadające w ucho, jak i optymistyczne, sprawiając, że nawet rodzice mogą cieszyć się autentyczną muzyką stworzoną dla dorosłych.

Trolle 3

Świat animacji filmu pełen jest kolorów i tekstur, co może przywodzić na myśl klimat „Psim patrolu”. Kreatywne wykorzystanie codziennych przedmiotów jako scenerii dodatkowo wzmacnia nostalgiczne wrażenia, zwłaszcza dla rodziców z pokolenia milenialsów.

Choć Trolle 3 może wydawać się lekko skierowane ku promocji, biorąc pod uwagę, że studio DreamWorks Animation jest właścicielem marki zabawek od 2013 roku, to mimo wszystko film przynosi radość i zabawę. Choć niekoniecznie stawia się w jednym rzędzie z poprzednimi produkcjami serii, reprezentuje pewną zmianę ducha czasu, uwzględniając nowe trendy i oczekiwania widzów.

Trolle 3 cały film to doskonała propozycja dla rodzin, oferująca nie tylko kolorową rozrywkę, ale także przesłanie miłości i akceptacji rodzeństwa. Długo nie będą wspominane czasy, kiedy trzeba było tłumaczyć, kim jest pan T. – teraz trzeba się jedynie zastanowić nad zbieżnością JD z JT. Choć film może być traktowany jako swego rodzaju reklama, to z pewnością jest to reklama, której oglądanie warto powtórzyć.

Bajkowe Szaleństwo w Asteroid City

Powitajmy Asteroid City, misternie zdobioną i fetyszystyczną krainę filmową! Wes Anderson, znany z tworzenia niepowtarzalnych dzieł, w których każdy kadr wydaje się kawałkiem sztuki, przenosi nas tym razem do maleńkiego miasteczka na południowo-zachodzie Ameryki w 1955 roku. Oglądając jego najnowsze dzieło, „Asteroid City”, można w pełni oddać się nostalgii za kiczem retro i czystą stylizowaną zabawą, która towarzyszy powstawaniu tego miejsca.

Nasze kroki zaprowadzą nas do restauracji z lat 40., z charakterystycznymi automaty sprzedające różne fantazje, w tym nawet małe działki! Nie zapomnijmy o stacji benzynowej, płaskowyżach wykonanych z balsy, karłowatych kaktusach i gigantycznym kraterze po meteorycie, który cieszy się popularnością wśród turystów. O, i co jakiś czas można dostrzec grzybową chmurę z daleka – pozostałość po testach bomb atomowych. Asteroid City (liczące sobie zaledwie 87 mieszkańców) to miejsce, które z pewnością nie pozwoli nam się nudzić.

Jest tutaj mnóstwo zabawnych sytuacji, na przykład pościgi demonicznych samochodów policji w pogoni za oszustami, które co jakiś czas przecinają ulice miasteczka. Jednak mimo tej soczystej oprawy, same sceny i wydarzenia, które się tam rozgrywają, nie są typowe dla stylu Andersona. Są one po prostu zbyt hiperaktywne, ale zarazem niezbyt głębokie, jakby scenariusz powstał z przepełnionego, ale nieco pustego i prześmiewczego podręcznika od Andersona.

W tej mieszance aktorów znaleźli się Jason Schwartzman w roli Augie Steenbecka, fotografa wojennego, który utknął w Asteroid City z powodu zepsutego samochodu. Dopiero co stracił żonę (trzyma jej prochy w pojemniku Tupperware) i musi zająć się czwórką dzieci, z których najstarsze, żałosne kujonisko Woodrow (Jake Ryan), przypomina jednowymiarową wersję Maxa z „Rushmore”.

Asteroid City

Asteroid City cda przedstawia się jako stylizowana medytacja nad żalem, choć nie jest to rodzaj filmu, który mógłby wprawić kogoś w łzy. W miasteczku gromadzą się oficerowie wojskowi i astronomowie, a nawet radosna, lecz technobełkotliwa doktor Hickenlooper (Tilda Swinton), aby uhonorować osiągnięcia młodych obserwatorów nieba, do których należy Woodrow. Niespodziewanie pojawia się ojciec Augie (Tom Hanks), który okazuje się być surowym, a zarazem zabawnym teściem, oraz Midge Campbell (Scarlett Johansson), królowa ekranu o krótkich brązowych włosach, pomarańczowej szmince i wyniosłym spojrzeniu.

Czy wspomniałem już, że główni bohaterowie to aktorzy teatralni, którzy również grają te same role w czarno-białym telewizyjnym spektaklu o nazwie „Asteroid City”, prezentowanym przez gospodarza (Bryan Cranston)? Jeśli to wszystko brzmi dla ciebie zagadkowo, to nie jesteś sam.

W pewnym momencie na horyzoncie pojawia się kosmita o wystraszającym spojrzeniu, z wyskakującymi białymi oczami i skórą przypominającą czarną zasłonę prysznicową. Pojawia się i znikąd, jakby nigdy nie był tam obecny. Jednak ta pozaziemska wizyta prowadzi do kwarantanny Asteroid City, a wszyscy przyjezdni zostają uwięzieni. No cóż, publiczność z pewnością wie, jakie to uczucie.

Asteroid City prezentuje się oszałamiająco, ale jako film jest przeznaczony wyłącznie dla najzagorzalszych fanów Andersona, a nawet niekoniecznie dla nich wszystkich. Jest to ekscentryczne dzieło, które może nie podobać się każdemu, ale na pewno pozostawi ślad w umysłach tych, którzy zdecydują się wejść w świat tej szalonej historii.

Odkryj odnowione możliwości miłości: Film Miłość na nowo bije rekordy popularności

W samym zaraniu filmu Miłość na nowo, dzieło Jima Strouse’a, reżysera i scenarzysty, powraca dziennikarz muzyczny Rob Burns (Sam Heughan), dostając swoje świeże zadanie: stworzyć portret Celine Dion, która wyrusza na nową trasę koncertową. Rob, bez sentymentów Szkot, szydzi ze spektaklu, lecz jego redaktor (Steve Oram) odpowiada, ogłaszając, że Dion przechodzi właśnie przez „Celine-aissance”. Odpowiedź ta budzi kontrowersje, jednak przynajmniej Dion doświadcza pewnego rodzaju renesansu filmowego, pomiędzy fabularyzowaną biografią Gonzo Aline a odwołaniami do tak różnorodnych filmów jak Czerwieniejący i Królowe dynastii Qing.

W każdym razie, Dion stanowi centralny punkt filmu Miłość na nowo, z kanadyjską supergwiazdą muzyki pop, która pełni rolę producenta wykonawczego, wykonuje nowe piosenki do ścieżki dźwiękowej i występuje u boku samej siebie. Niemniej jednak, główna fabuła tej uroczej komedii romantycznej skupia się na romantycznym zaangażowaniu Roba i skrywającej smutek ilustratorki książek dla dzieci, Miry Ray (Priyanka Chopra Jonas). Dwa lata temu ukochany Miry, John (Arinzé Kene), został potrącony przez samochód tuż przed jej oczyma – ten moment rozgrywa się w prologu Miłość na nowo w sposób nagły i niezamierzanie zabawny. Jako sposób radzenia sobie, Mira zaczyna ponownie wysyłać intymne wiadomości tekstowe na stary numer komórki Johna, nieświadoma, że numer ten został nieoczekiwanie przeniesiony na nowy służbowy telefon Roba.

Akcja filmu Miłość na nowo online rozgrywa się w odświeżonej filmowej wersji Nowego Jorku i przechodzi przez kolejne etapy komedii romantycznej. Rob szybko odnajduje Mirę, a oboje rozpoczynają burzliwy romans, zainspirowani wspólnymi zainteresowaniami (miłością do tenisówek i smażonych hamburgerów, a także jej zwyczajem zadawania pytań typu „Czy wolisz?”). W rezultacie, ich miłość otwiera ich oboje na nowe możliwości w życiu i uczuciach. Jednak wisienką na torcie jest oczywiście najbardziej męczący trop z wszystkich: wielkie kłamstwo. Naturalnie, Rob nie wyjawia Mirze, że otrzymywał wiadomości od jej zmarłego chłopaka, wszystko po to, by ukryć prawdę, która w końcu wybuchnie mu prosto w twarz.

Miłość na nowo cały film

Film Miłość na nowo jest adaptacją filmu Karoline Herfurth „Sms do ciebie”, której nie można odróżnić od typowych produkcji Hallmark Channel, gdyby nie obecność Celine Dion, która początkowo wzbudza zainteresowanie jako czynnik próżności. Przemieniając się nieprawdopodobnie z roli bohatera wywiadu dla Roba w osobistego przewodnika miłosnego Roba, rola Diona sprowadza się praktycznie do papugowania tekstów swoich piosenek jako aforyzmów, które mają go zainspirować do zdobycia serca Miry.

Jeśli ktokolwiek mógłby sprawić, że ta nieokiełznana dawka sentymentalizmu Love Again stałaby się łagodniejsza, to jest to sama królowa ballad. Jednak Dion jest tak rażąco oczywista i niezdarnie wplątana w historię, że ujawnia Love Again jako nic więcej niż tandetne narzędzie promocyjne dla piosenkarki.

Nie pomaga również to, że mądre rady Diona stają się w pewnym momencie podejrzane, kiedy w końcu mówi rozpaczliwemu Robowi, że mimo że jego związek z Mirą opiera się całkowicie na zdradzieckim oszustwie, miłość oznacza, że „musisz nad tym pracować”. Następnie ilustruje ten punkt dziwną anegdotą o tym, jak jej zmarły mąż i menedżer, René Angélil, oszukiwał ją na początku jej kariery, aby powstrzymać ją od spotykania się z innymi. To prawdziwa siła miłości.